Pięknego, słonecznego dnia marcowego, tj. 14 marca, uczniowie wraz z wychowawczynią postanowili zobaczyć z bliska miejsce bardzo urokliwe, ale ostatnio mało odwiedzane.
Jest to meandrujący odcinek rzeki zasilanej wodą ze źródełek. Najpierw poszliśmy w górę aleją lipową, po czym zatrzymaliśmy się przy jednym z najstarszych drzew w Bychawce. Patrząc w dół ujrzeliśmy kręto płynącą Kosarzewkę. Z dreszczykiem emocji zeszliśmy w dół po śliskim gruncie mijając gęste zarośla.
Rzekę przecinały olbrzymie drzewa położone w poprzek tworząc naturalne kładki. W pobliżu koryta rzeki w kilku miejscach wypływała spod ziemi przezroczysta, zimna źródlana woda. Na własne oczy zobaczyliśmy prawdziwe źródła. Idąc dalej wzdłuż rzeki zatrzymaliśmy się przy zbiorniku, gdzie kolory wody mieniły się niebieskimi oczami. To było tzw. ,,Morskie Oko”, z którym związana jest legenda o zatopionej karecie z piękną dziedziczką. Pewnego wieczoru gdy dziedziczka wracała karetą do dworu, jej konie spłoszyły się i kareta, z dziedziczką, runęła do wody. Mówi się, że ten zbiornik ma podwójne dno i nie jest łatwo z niego się wydostać. Dlatego zachowaliśmy szczególną ostrożność.
Wracając mijaliśmy na rzece gęsto zbudowane przez bobry tamy, powalone drzewa.
Zmęczeni , ale dumni wróciliśmy do szkoły. To była kolejna naturalna lekcja przyrody.
Jolanta Maksim